Oświadczenie
W związku z reportażem pt. „Wypadek Klary” wyemitowanym w programie „Reporterzy” w dniu 25 maja 2026 roku o godz. 15.15, dotyczącym zdarzenia z udziałem uczennicy naszej szkoły, stanowczo sprzeciwiamy się przedstawieniu sytuacji w sposób jednostronny, tendencyjny i nieoddający rzeczywistego przebiegu wydarzeń.
Materiał zawiera liczne sugestie oraz komentarze, które mogą wprowadzać opinię publiczną w błąd i podważać profesjonalizm oraz zaangażowanie pracowników szkoły, mimo że zgromadzona dokumentacja, nagrania z monitoringu szkolnego oraz oświadczenia świadków wskazują na zupełnie inny przebieg zdarzeń.
Przede wszystkim należy podkreślić, że w chwili pierwszego zgłoszenia przez uczennicę dolegliwości jedynym objawem był ból głowy. Zarówno nauczycielka współorganizująca kształcenie, jak i pielęgniarka szkolna niezwłocznie podjęły działania zgodne z obowiązującymi procedurami. Dziewczynka została natychmiast zaprowadzona do gabinetu pielęgniarki, gdzie przeprowadzono ocenę jej stanu zdrowia, obejmującą m.in. reakcję źrenic, podstawowe badanie neurologiczne oraz obserwację ogólnego stanu dziecka. W tym momencie, zdaniem pielęgniarki szkolnej, nie występowały objawy wskazujące na konieczność natychmiastowego wezwania zespołu ratownictwa medycznego.
Matka uczennicy została telefonicznie poinformowana o zgłaszanym przez dziecko bólu głowy oraz o wcześniejszym uderzeniu się w głowę, o którym sama uczennica poinformowała dopiero podczas drogi do gabinetu pielęgniarki. Zgodnie z przekazaną informacją rodzic miał odebrać dziecko w ciągu około 30 minut.
Po powrocie do klasy stan uczennicy zaczął się gwałtownie pogarszać. Nauczycielki pozostawały z dzieckiem pod stałą obserwacją i natychmiast zareagowały na pojawienie się nowych objawów, takich jak drętwienie kończyn czy pogorszenie kontaktu. Niezwłocznie wezwana została pielęgniarka szkolna, która podjęła decyzję o wezwaniu pogotowia ratunkowego. Zespół ratownictwa medycznego został wezwany o godz. 15:14, a uczennica do czasu przyjazdu ratowników pozostawała pod opieką nauczycieli, pielęgniarki oraz obecnych już rodziców.
Nieprawdziwe jest sugerowanie, że dziecko zostało pozostawione bez opieki lub że personel szkoły ignorował pogarszający się stan zdrowia uczennicy. Nagrania z monitoringu oraz oświadczenia świadków potwierdzają, że działania były podejmowane na bieżąco i adekwatnie do pojawiających się objawów.
W reportażu pominięto również istotne okoliczności sprawy, w szczególności fakt, że uczennica wcześniej nie zgłaszała urazu, a szkoła nie posiadała informacji o wcześniejszym urazie kolana odniesionym podczas jazdy na łyżwach w dniu 15 lutego br. na lodowisku „Torbyd”. Żaden z nauczycieli dyżurujących na przerwie nie otrzymał także zgłoszenia dotyczącego upadku lub uderzenia w głowę.
Zdecydowanie sprzeciwiamy się także formułowaniu publicznych oskarżeń wobec nauczycieli, pielęgniarki szkolnej oraz dyrekcji szkoły przed zakończeniem postępowania prowadzonego przez właściwe organy. Pragniemy podkreślić, że postępowanie nadal trwa, a osoby wymienione w materiale składały wyjaśnienia wyłącznie w charakterze świadków.
Szkoła od początku współpracuje z odpowiednimi instytucjami, udostępnia pełną dokumentację oraz monitoring, a wszystkie zdarzenia wymagające interwencji są każdorazowo dokumentowane zgodnie z obowiązującymi procedurami BHP i prawa oświatowego.
Wyrażamy głębokie współczucie wobec uczennicy i jej rodziny oraz życzymy jej pełnego i szybkiego powrotu do zdrowia. Jednocześnie oczekujemy rzetelnego, obiektywnego i odpowiedzialnego przedstawiania faktów w mediach, z poszanowaniem dobrego imienia pracowników szkoły oraz wszystkich osób zaangażowanych w pomoc dziecku.
Rzeczywisty przebieg zdarzenia z dnia 16 lutego 2026 r. przedstawionego w ww. materiale dziennikarskim jest następujący (dane wynikające z nagrań monitoringu szkolnego i informacji od pielęgniarki szkolnej oraz nauczycieli):
- 14:35 – uczennica zgłasza jednej z dwóch nauczycielek obecnych w klasie, że boli ją głowa.
- 14:38 – wyjście nauczycielki i uczennicy z sali do pielęgniarki szkolnej. W drodze do gabinetu pielęgniarki, uczennica powiadomiła nauczycielkę, że 2 godziny wcześniej uderzyła się w głowę. Pielęgniarka przebadała dziecko – dokonała szczegółowej analizy ruchu źrenic (były dobre), odruchów neurotypowych – dotykanie małym palcem obydwu rąk do czubka nosa (też były prawidłowe). Poza tym stwierdzono brak zasinień, zaczerwienień i jakichkolwiek śladów na głowie. W tym momencie nie stwierdzono podstaw do wezwania pogotowia. Następnie pielęgniarka wykonała telefon do mamy dziewczynki – wtedy jedynym objawem był ból głowy – po uzyskaniu takiej informacji mama stwierdziła, że przyjedzie po córkę za mniej więcej pół godziny. W gabinecie ustalono, że dziewczynka ma być pod stałą obserwacją nauczycieli obecnych w sali lekcyjnej.
- 14:52 – powrót uczennicy i nauczycielki do sali lekcyjnej. Idą obok siebie, nic nie wskazuje, że z dzieckiem dzieje się coś niedobrego.
- 15:08 - po jakimś czasie, w sali uczennica stwierdziła, że chętnie by się położyła. Nauczycielki przygotowały dla dziecka posłanie z poduszek i przykryły swetrem w bezpiecznej pozycji. Od tego momentu dziewczynka była nieustannie obserwowana.
- 15.09 - stan dziewczynki zaczął się gwałtownie pogarszać – oprócz bólu głowy pojawiło się drętwienie ręki. Z sali wybiega nauczycielka współorganizująca kształcenie i biegnie do gabinetu pielęgniarki.
- 15:11 – pielęgniarka i nauczycielka wchodzą do sali lekcyjnej.
- 15:12 – do sali wchodzi mama dziewczynki. Pielęgniarka dzwoni po Zespół Ratownictwa Medycznego.
- 15:16 – pielęgniarka wychodzi z sali lekcyjnej, aby przejąć zespół ratowniczy.
- 15:23 – powrót pielęgniarki do klasy.
- 15:25 – wejście do klasy ojca uczennicy.
- 15:35 – przybycie ratowników medycznych.
Natomiast dwa pozostałe zdarzenia, o których też była mowa w reportażu zostały dokładnie zbadane, wyjaśnione i zamknięte i nie wiemy dlaczego do nich się wraca.
Szkoła zawsze działa zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

