Nie podcinać skrzydeł, rozniecać żar
Słyszę głos z sekretariatu: - czy jest pan dyrektor, czy mógłbym na chwilę. Pani Kasia potwierdza. Drzwi do gabinetu są zwyczajowo otwarte, więc słyszę rozmowę i już czekam na wejście gościa. Chłopiec trzyma w ręku gazetę. Chciałbym Panu pokazać artykuł - zaczyna. Super, kwituję - więc jednak napisali o naszej akcji sprzątania lasu.
Tymczasem uczeń zgrabnie i pewnie otwiera łamy Expressu Bydgoskiego i jednym tchem opowiada o historii artykułu, którego jest bohaterem. Nie chodzi więc o las. Szybko się poznajemy. Z przyjemnością zamieniam się w słuch i w ciągu kilku minut poznaję niezwykłą pasję ucznia klasy 7, który do tej pory był jednym z wielu w naszej szkole. To spontaniczne spotkanie z młodym człowiekiem, który zajmuje się czymś nie do końca dziś powszechnym, wręcz mało popularnym robi na mnie wrażenie. Czuję, że to autentyczne. Ta pewność i precyzyjność wypowiedzi dowodzi dojrzałości emocjonalnej mojego gościa. Zaczynamy planować pracę w klasie 8. Kuba jest zainteresowany. Potem jeszcze podczas zbiórki klas 7, przed wyjściem do lasu opowiadam o publikacji Jakuba zebranym. Jest aplauz i koleżeńskie uznanie.
Dzieciaki są fantastyczne. Wszystkie. W nich tli się żar. Nie pozwólmy żadnej iskierce przygasnąć. Sztuka w tym, by ją we właściwym momencie dojrzeć.
Nie! Nie ma obawy, w przypadku Jakuba Chełminiaka z kl. 7e mamy ogień.
Przeczytajcie czym zajmuje się Kuba TU, w Ekspressie Bydgoskim.
Mirosław Donarski

