Historyczny wypad do Londynu
... historyczny, bo pierwszy w tej szkole, samodzielnie przygotowany przez uczniów i nauczycieli języka angielskiego. Na wyjazd do Londynu zdecydowała się grupa uczniów klas siódmych biorąca udział w innowacji pedagogicznej “Nauczanie przez współdziałanie - praca metodą projektu na języku obcym".

Wycieczka zaplanowana została na koniec roku szkolnego w czerwcu, tak aby wszystkie szkolne sprawy uczniowie mieli już podopinane. Ze względu na siatkę połączeń z Londynem, musiały im wystarczyć cztery dni, które okazały się bardzo intensywne. Centrum stolicy Wielkiej Brytanii mają już chyba w małym paluszku. Schodzili wszystkie najważniejsze dzielnice i atrakcje, choć wiele jeszcze pozostaje do odkrycia...
Po wylądowaniu i dotarciu autokarem do Londynu, uczniowie od razu rozpoczęli zwiedzanie. Jak tylko zameldowali się w hotelu, ruszyli "w miasto". Pierwszą atrakcją musiał oczywiście być Big Ben, który, co ciekawe, część rozczarował, bo okazał się dla niektórych... "mały". Następnie przeszli do Palace of Westminster i Westminster Abbey oraz koniecznie, idąc środkiem St. James's Park, witając się z wiewiórkami, sprawdzili czy w Buckingham Palace jest już król Karol szykujący się do Trooping the Colour. Stamtąd udali się do Wellington Arch i zahaczając o Hyde Park Corner skręcili w Piccadilly i idąc aż do Piccadilly Circus za ostatni punkt zwiedzania obrali Downing Street. Tak minął grupie pierwszy dzień, a kolejny miał przynieść dużo więcej emocji.
Z hotelu trzeba było wyruszyć zaraz po śniadaniu, aby wszystko, co zaplanowane udało się zobaczyć. Uczniowie chcieli ten dzień rozpocząć od zmiany warty przed Buckingham Palace, ale z zamku wyszedł bardzo uprzejmy starszy pan, który zapowiedział, że zmiana warty nie odbędzie się ze względu na przygotowania do Trooping the Colour i że serdecznie zaprasza w zamian na sobotę. Wiedząc już, że nie można pominąć takiej okazji i zmieniając plan wycieczki na sobotę uczniowie musieli włożyć jeszcze więcej wysiłku w ten dzień. Także spod pałacu, udali się do Victoria and Albert Museum oraz Natural History Museum, a następnie na Baker Street, aby tam zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z Sherlockiem Holmesem. Potem skierowali kroki na King's Cross, najpiękniejszy dworzec w Londynie i znajdujący się tam peron Harry Potter Platform 9¾. Niestety tym sposobem do British Museum wpadli tylko na chwilę, ale obiecali sobie kiedyś tam wrócić na dokładne zwiedzanie. Wracając jeszcze ostatnie zdjęcia zrobili przy St. Paul’s Cathedral, a najwięcej frajdy i kreatywnych ujęć dał im Millennium Bridge.
Na trzeci dzień trzeba było wreszcie wykorzystać zarezerwowane wcześniej wejściówki na największe atrakcje Londynu. Uczniowie zaczęli więc dzień od London Eye, które góruje nad miastem z daleka. Następnie bawili się w Sea Life London Aquarium, aby później, korzystając z metra, podjechać do Madame Tussauds Museum. Wiedząc, że na sobotę są zaproszeni na urodziny króla i nie będą mieli czasu na zakupy, udali się na nie jeszcze w piątek. Przemierzyli najbardziej zatłoczoną ulicę Londynu od Oxford Circus do Piccadilly Circus zaglądając na koniec do Chinatown.
Ostatni dzień to pożegnanie z Big Benem i godziny, na zmianę w słońcu i deszczu, parady brytyjskiego wojska składającego się z około 1400 żołnierzy, 200 koni i orkiestr oraz z około 400 muzyków. Procesja z udziałem rodziny królewskiej udała się wzdłuż The Mall pod eskortą jednego z dwóch najstarszych regimentów brytyjskiej armii, aby następnie wrócić do pałacu i z balkonu pozdrawiać zgromadzonych. Na koniec rozbrzmiała salwa z 41 armat, które znajdowały się w Green Park, oraz 62 armat ustawionych w Tower of London. Po salwach armatnich i trwającej około godziny uroczystości rodzina panująca podziwiała przelot samolotów Królewskich Sił Powietrznych. I nam dane było uczestniczyć w tym podniosłym dla Brytyjczyków wydarzeniu. Sporo, jak na pierwszy raz w Londynie.
Sabina Waszczuk
Edyta Szulc

