Bicie rekordu w escape roomie
W piątkowe popołudnie do escape roomu przyszli śmiałkowie z klas szóstych. Za punkt honoru wzięli sobie pobicie rekordu pokoju, który wynosi 38 minut. Został nawet zawarty zakład między uczniami jednej z grup, a panią Sabiną Waszczuk: jeśli wyjdą z pokoju poniżej 38 minut, otrzymają od pani batony. Jeśli nie – oni kupują je pani. I gra nabrała dodatkowego smaczku...

Pierwsza grupa, to 5 dziewczyn z klasy 6b. Przeszukiwały pierwsze pomieszczenie centymetr po centymetrze, nie omijając żadnej rzeczy, która mogłaby być potrzebna do przejścia dalej. Dzięki czemu sprawnie przeszły Wadowice i Kraków. Miały ogromne szanse pobić rekord, jednak drugi pokój Watykan okazał się większym wyzwaniem. Ostatecznie dziewczyny wyszły po 55 minutach.
Kolejną grupę stanowiło 5 dziewczyn z klasy 6d. Okazały się niezłymi hakerkami i otworzyły kilka kłódek i zamków pomijając zagadki. Jednak nawet ta umiejętność nie przydała się, by osiągnąć cel. Tak jak poprzednia grupa, Watykan pochłonął im większą ilość czasu. Grę zakończyły po 50 minutach.
Ostatnia grupa śmiałków składała się 5 dziewczynek i jednego chłopca z klasy 6c. Początkowo Mistrz Gry miał mieszane uczucia, co do ich postępu. Chaotycznie biegali po całym pomieszczeniu, nie skupiali się na szczegółach, jednak jak się okazało w tym chaosie był sens. Podzieli się zadaniami i każdy odpowiadał za swoją część. Zaczęli w oszałamiającym tempie rozwiązywać zagadki i była bardzo duża szansa, że jako jedyni pobiją rekord. Niestety, tak jak dwóm pozostałym ekipom, sił zabrakło również w Watykanie. Z pokoju wyszli po 47 minutach.
Jednak dzieci wychodząc z escape roomu, nie były zawiedzione. Gra im się bardzo podobała i niektórzy chętnie by ją powtórzyli. Pani Sabina również wyszła zadowolona… Wiadomo, zakład to zakład.
Edyta Szulc

