Pierwszy raz wystartowaliśmy w Odysei umysłu
Odyseja umysłu z perspektywy trenera
W tym roku nasza szkoła do Odysei Umysłu dołączyła po raz pierwszy. I nie napiszę standardowo, czyli z perspektywy uczniów, i o uczniach, chociaż to głównie dla nich i o nich, ale … dla nas nauczycieli to było również inspirujące doświadczenie. Zajęli 7 miejsce na 180 drużyn. To jest wyczyn!
Rozpoczęło się październikowym szkoleniem trenerów – Joanny Chabeckiej i Justyny Wamki.
Zaopatrzone w wiedzę teoretyczną trenerki, stworzyły szkolną drużynę Odyseuszy. Tegoroczni Odyseusze to regulaminowa siódemka i z całym przekonaniem powiemy, że siódemka wspaniałych: Zośka From, Martyna Kulczyńska, Hubert Hass, Paweł Kopeć, Piotr Krueger, Maciej Rohde i Dawid Szott. A na czym polega Odyseja?
Opublikowanych jest pięć Problemów Długoterminowych. Drużyna wybiera jeden z nich, po czym przez kilka miesięcy samodzielnie projektuje, przygotowuje i udoskonala jego rozwiązanie. Uczestnicy razem analizują zadanie i zastanawiają się, jak można sobie z nim poradzić. Następnie wspólnie decydują jak to, co w ich pomysłach najlepsze, połączyć w 8-minutową prezentację, którą na wiosnę przedstawią sędziom oraz publiczności.
Podczas konkursu zespół musi się także zmierzyć z Problemem Spontanicznym – niepowtarzalnym zadaniem-niespodzianką, którego treści nie zna do ostatniej chwili, a rozwiązanie tworzy w zaledwie kilka minut.
I zaczęło się, w dużej mierze nasi uczniowie musieli działać sami, bo Odyseusz jest samodzielny. Sami wybrali problem długoterminowy „Wyprawa śmiechu warta” – skonstruowali pojazd, opracowali scenariusz, przygotowali przedstawienie, kostiumy. Ćwiczyli systematycznie do Spontanów.
My trenerki wielokrotnie musiałyśmy się ugryźć w język, by nie powiedzieć jak to zrobić, na co zwrócić uwagę. Dlaczego - bo niedozwolona jest pomoc z zewnątrz.
Oni pokazali nam, że potrafią rozwiązać problem twórczo i kreatywnie, że myślą nieszablonowo, są odważni (w końcu nie każdy zatańczy Jezioro Łabędzie i pozwoli to obejrzeć całej Polsce). Umieją dogadać się, czasami nawet przysłowiowo. Jednak przede wszystkim zorganizować – zaplanować pracę, pogodzić z codziennością, dogadać się z rodzicami, bo oni muszą wiedzieć Co? Gdzie? Kiedy? Jak? I przy tym potrafią się doskonale bawić, zdrowo rywalizować, chociaż to wcale nie było łatwe, bo wirtualna rywalizacja jest naprawdę trudna.
Dzisiaj jesteśmy już po… my jesteśmy dumne – nasi Odyseusze dostali się do finału ogólnopolskiego, przetarli szlaki, nauczyli się wielu nowych umiejętności, które na pewno wykorzystają w życiu, ale też pokażą w kolejnych edycjach, „że wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza”.
Dosłownie z ostatniej chwili otrzymaliśmy wyniki konkursu. Zajęliśmy 7 miejsce wśród 12 drużyn finałowych, a na 180 przystępujących do konkursu. Znaleźliśmy się w finałowym filmie pokazowym.
Odyseusze gratulujemy wysiłku włożonego w przygotowania oraz osiągniętego wyniku. Na wyrazy uznania zasłużyli wszyscy, którzy w tym surrealistycznym i smutnym roku nie poddali się, podjęli wyzwanie i pomyślnie mu podołali. Brawa dla Was!
Mamy nadzieję, że spotkamy się ponownie, w przyszłym roku na kolejnym, kreatywnym szlaku.
Justyna Wamka

