Kiedy lektura wychodzi z książki...
Po omówieniu Kamieni na szaniec klasy ósme a i b, uczestniczące w eksperymencie „Edukacja językowa w epoce nowej oralności”, ruszyły do Warszawy.
Nie na zwykłe zwiedzanie. Na spacero-grę terenową, podczas której miejsca znane wcześniej z kart książki nabrały zupełnie innego znaczenia.
Były Powązki Wojskowe i groby Rudego, Alka i Zośki, Arsenał, Pawiak, aleja Szucha i Ogród Saski. Była też szczególna podróż przez Warszawę, tę współczesną i tę sprzed ponad 80 lat. Miasto stawało się mapą wydarzeń, a historia przestawała być tylko opowieścią zapisaną w podręczniku. - Tu wydarzyła się akcja pod Arsenałem. Tu więziono i przesłuchiwano ludzi. A teraz proszę złożyć w ciągu 30 sekund polską "Błyskawicę. Tu kończą się historie bohaterów, których jeszcze chwilę wcześniej poznawaliście z lektury - opowiadali Jola i Antek, nasi wojenni przewodnicy.
W eksperymencie zadawane są pytania, jak uczyć języka, literatury i opowiadania o świecie uczniów funkcjonujących w kulturze obrazu, dźwięku, doświadczenia i komunikacji cyfrowej. Ta wycieczka była właśnie taką lekcją.
Czytanie zostało połączone z ruchem, rozmową, obrazem, działaniem, emocją i odkrywaniem przestrzeni. Uczniowie nie tylko przypominali sobie fakty z Kamieni na szaniec. Musieli łączyć informacje, interpretować miejsca, rozmawiać, współpracować i opowiadać historię na nowo. Bo być może współczesna edukacja literacka nie powinna kończyć się na pytaniu "Co wydarzyło się w lekturze?”.
Znacznie ciekawsze jest pytanie „Co ta historia mówi nam dzisiaj i co dzieje się z naszym rozumieniem tekstu, kiedy możemy wejść w przestrzeń, w której on się wydarzył?”. Warszawa stała się tego dnia naszą największą salą lekcyjną.
Justyna Wamka
Kamila Tkaczyk
